05:01:00

JAK TO JEST Z TĄ MIŁOŚCIĄ?

Miłość, miłość... u wielu ludzi to słowo wywołuje grymas na twarzy i szczyptę kpiny... Bo jesteśmy za młodzi, za dobrzy, zbyt szaleni, zbyt nieodpowiedzialni... zawsze jakaś wymówka. Też tak miałam, do czasu. Dokładnie do 25 października 2014. Aż poznałam jego. Był dokładnie taki jak ja i to mnie fascynowało. Nagle zaczęłam trochę inaczej postrzegać świat, chciałam aby wszystko, co dzieje się w moim życiu, działo się wtedy kiedy jest przy mnie. Niesamowite uczucie. Jedno kluczowe spotkanie, chwila rozmowy, następnego dnia od razu spotkanie, rozmowy do rana, śmiech, radość i poczucie, że jest się bezpiecznym i tak zwyczajnie szczęśliwym. I tak zostało do dziś. Nie minęły jeszcze dwa lata, a już jesteśmy zaręczeni i pewni, że chcemy być ze sobą do końca życia.

Nieważne jak bardzo bronisz się przed miłością, ona przyjdzie. Bo każdy z nas, choćby nie wiem jak był silny i niezależny, potrzebuje mieć przy sobie kogoś, z kim można się śmiać beż żadnego większego powodu, płakać bo ma się gorszy dzień, tańczyć na dyskotece do rana, w łóżku upić się winem i poruszyć najbardziej emocjonalne problemy i najzwyczajniej w świecie wiedzieć, że osoba, z którą spędzisz swoje życie jest Twoim najlepszym przyjacielem, kochankiem i motywatorem. Osobą, przy której nic nie trzeba udawać i tak po prostu możesz być sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 domiglowaty , Blogger